Wysłany: Nie Kwi 18, 2004 5:04 am Komentarz tłumacza
Yoghurt napisał/a:
pani "Sir Hellsing" (pierwsze z kuriozów t?umaczeniowych).
A skad ta pewnosc, ze to tlumaczenie? Czy fakt, ze w anime jest "sir Hellsing" nie zasugerowal Ci, ze to wybor autora?
Yoghurt napisał/a:
Sprawa trzecia- tłumaczenie. Zawsze miałm szacunek do kabury, ale to co popełnił spowodowa?o, ze zw?tpi?em w gocia.
Szacunek jak widac nie byl zbyt gleboki
Yoghurt napisał/a:
Allah Akbar t?umaczone na "?egnaj". No, panie Kabura, nie popisa?e si? pan, t?umaczenie z japo?skiego tak, ale arabski zostaw innym
To bylo do Kishimoto, rozumiem? Bo chyba nie sugerujesz, ze jego podpis "sayonara" do powyzszego wyrazenia przetlumaczylem niepoprawnie?
Yoghurt napisał/a:
BTW- czy psychopop z no?ami napisa? "Dziewczynke z zapa?kami"? Nic mi o tym nie wiadomo
Tu znow lenistwo. Wystarczy spojrzec do oryginalu, zeby dowiedziec sie na ktorej stronie drugiego tomu autor rezygnuje z Andersena na rzecz Andersona.
Od 6 lat powtarzam, ze dla mnie najwazniejsza jest wola autora. A co tytul ktos obwinia mnie za cudze decyzje. Ja wiem, ze do mnie latwiej dotrzec, ale to nie ten adres, naprawde. Zawsze musze sie tlumaczyc z tlumaczenia, bo komus cos sie wydaje, a winny (rzecz jasna) musi byc tlumacz - taki miejscowy zwyczaj wieszac tlumacza, gdy autor zawinil.
PS: znowu musialem zakladac konto na tym forum. Czy administracja zawsze bedzie traktowac tutejszych uzytkownikow jak gowniarzy? Tak trudno przeniesc stare konta do nowej wersji?
August Gość
Wysłany: Nie Kwi 18, 2004 1:45 pm
O ?esz, dzi?ki, dobrze wiedzie?, postaci Andiego ju? si? nie czepiam. Ale mam pytanie- ja 'krzaczków' nie znam, ale czemu mamy 'Alucarda', a nie 'Arucarda' [po prostu, z czystej ciekawoci pytam]? Tak samo 'Integra', czy 'Integral'?
...
Sorki, ?e dup? obracam, ale tak wysz?o. ^_-
PS: znowu musialem zakladac konto na tym forum. Czy administracja zawsze bedzie traktowac tutejszych uzytkownikow jak gowniarzy? Tak trudno przeniesc stare konta do nowej wersji?
Nie. Ale to jest juz chyba 3 forko w ci?gu ostatnirgo pó?roku a o ile pami?c mnie nie myli to po I upadku przepad?y konta (jeli si? myl? to sorry).
_________________
Yaten Gość
Wysłany: Nie Kwi 18, 2004 7:13 pm
Cytat:
To bylo do Kishimoto, rozumiem? Bo chyba nie sugerujesz, ze jego podpis "sayonara" do powyzszego wyrazenia przetlumaczylem niepoprawnie?
Tam jakis terrorysta mowil : "Allah akbar" kiedy chcia? zastrzeli? jedn? siostrzyczk? bodaj?e i wtedy by? przypis zaznaczony gwiazdka w ktorym napisane bylo: ?egnaj. Czyli na ch?opski rozum wg. t?umacza Allah akbar to ?egnaj
Yoghurt Gość
Wysłany: Nie Kwi 18, 2004 7:44 pm
August-
Cytat:
ja 'krzaczków' nie znam, ale czemu mamy 'Alucarda', a nie 'Arucarda' [po prostu, z czystej ciekawoci pytam]?
z takiej prostej przyczyny, ?e alukard jako anagram co oznacza, arukard ju? nie bardzo. Chesz by? bardziej japo?ski od japo?czyków
Kabura:
Cytat:
A skad ta pewnosc, ze to tlumaczenie? Czy fakt, ze w anime jest "sir Hellsing" nie zasugerowal Ci, ze to wybor autora?
Przyznaj?, tu nie b?de zwala? winy na im? kabur?, bo japo?czycy faktycznie angielski albo znaj?, albo te? udaj?, z? znaj? pewne prawa nim rzadz?ce. Spraw? "Sera" mo?na zostwai?.
Cytat:
Szacunek jak widac nie byl zbyt gleboki
nie znam cie osobicie, na piwie razem nie bylimy, wi?c moge ci? ocenia? tylko przez twoj? prac?, i jak rispekt za dotychczasow? robot?, to tak czy siak, hellsing to nie szczyt twoich mo?liwoci
Cytat:
To bylo do Kishimoto, rozumiem? Bo chyba nie sugerujesz, ze jego podpis "sayonara" do powyzszego wyrazenia przetlumaczylem niepoprawnie?
i dalej
Cytat:
Od 6 lat powtarzam, ze dla mnie najwazniejsza jest wola autora. A co tytul ktos obwinia mnie za cudze decyzje. Ja wiem, ze do mnie latwiej dotrzec, ale to nie ten adres, naprawde. Zawsze musze sie tlumaczyc z tlumaczenia, bo komus cos sie wydaje, a winny (rzecz jasna) musi byc tlumacz - taki miejscowy zwyczaj wieszac tlumacza, gdy autor zawinil.
Ale czy swoj? prac? uwa?asz za t?pe t?umaczenie za autorem, nie zparzegaj?c do tego inwnecji twórczej? Rola t?umacza nie ogranicza sie do przetranslejtowania ot tak, i tako? udowadnia?e kilkukrtotnie, ?e j?zyk polski znajesz, panimajesz i primieniajesz z wpraw?, bo wczeniej do twych t?umacz? zastrze?en nie mia??m pod wzgl?dem stylistyki. Sam doskonale zapewne rozumiesz, bo siedzisz w tym ju? pare lat, ?e t?umaczenie s?owo w s?owo nie zdaje egzaminu. Ale nie zdaje te? egzaminu powtarzanie b??dów autora- có? mnie obchodzi, ze autor uzna? "Allah Akbar" za zegnaj, skoro ka?dy przewy?szaj?cy inteligencj? okna z polichlorowinylu i ogl?daj?cy czasem jaki serwis informacyjny, albo cho?by i ten, co przeczyta? w Pustyni i W Puszczy doskonale wie, ?e jest to "Allah pozdrowiony" tudzie? "Allah jest wielki"? Czy to, ze autor sie pomyli? zwalnia t?umacza ze zrobienia przypisu innego ni? da? twórca? Tudzie? dopisania uwagi typu "Autor uwa?a i? znaczy to zegnaj, jednak...". Czy to naprawde tak wielki problem? Wiem, ?e niektórzy uznaja to za czepialstwo, ale jeli ju? profesjonalny i sprawny t?umacz (za jakiego cie uwa?am) bierze sie za sw? robot?, to nikt nie broni mu wykorzysta? w owej robocie w?asnej interpretacji, czy? nie?
Podobnie ma si? sprawa z Andersonem/Andersenem. Czy kto sta? nad tob? im? Kaburo z batem i kaza? ci t?umaczy? s?owo w s?owo za autorem? Nie s?dz?. Któ? zabroni przyj?? jedn?, znan? powszechnie wersj? za prawid?ow?? Na pewno wiesz, jak psuje obraz ca?oci serialu fakt, ze np. w po?owie wymienia sie aktora graj?cego jednego z bohateró na innego, któy ma odtwarza? t? sam? psota?. przyzwyczajenie odbiorcy gra tutaj wielk? rol?, nie zaprzeczysz. Podobnie? b?dzie wygl?da? sprawa, gdy w po?owie drugiego tomu zmeinione zostaje nazwisko g?ównego bohatera?
Na pewno widzia?e, co zrobiono z Rally Vincent w pierwszym tomie GSC, robi?c z niej Larry. Ci, którzy serii nie znali wczeniej np. z oavek, nie bulwersowali si?, ci którzy znali, skrzywili si? na takie? przeinaczenie. By? mo?e by? to b??d japo?czyków, którzy nie odró?niaj? tych dwóch g?osek, ale gdy w drugim tomie powrócono do imienia znanego z anime, tym razem nowi odbiorcy si? skrzywili, bo "co to za zmiana imienia w drugim tomie?".
Czy nie prociej by?o od pocz?tku dla t?umacza pozna? pierwowzór i zobaczy?, ?e Rally to Rally, a Anderson to Anderson i zastosowac jako obowi?zuj?ce i znane ogó?owi fanó danej serii? (nie ?abym by? jakimkolwiek fanem Hellsinga ) Czy to naprawde a? tak wiele kosztuje, przestawienie jednej literki? Im? kaburo, z ca?ym szacunkiem- s?owo autora jedna stron?, a s?owo odbiorcy drug?. A to drugie, jako ze daje chleb i autorowi, i t?umaczowi i paru innym osobom zaanga?owanym w wydanie danego produktu, jest wa?niesjze.
BTW:
Cytat:
Tu znow lenistwo. Wystarczy spojrzec do oryginalu, zeby dowiedziec sie na ktorej stronie drugiego tomu autor rezygnuje z Andersena na rzecz Andersona.
Lenistwo? Ja bym to nazwa? raczej niepiraceniem i nie ci?ganiem skanów z sieci/. To ze ty masz dostep do oryginalnych czy angielskich skryptów wcale nie oznacza, ze inni te? maj? takowy dostep legalnie. No, chyba ze sugerujesz, i? mam sobie sprowadzi? orygina?a z japonii, zanim postawie ci zarzuty?
_Luke [Usunięty]
Wysłany: Nie Kwi 18, 2004 9:11 pm
Cytat:
Nie. Ale to jest juz chyba 3 forko w ci?gu ostatnirgo pó?roku a o ile pami?c mnie nie myli to po I upadku przepad?y konta (jeli si? myl? to sorry).
Za 2 razami bodaj?e przepad?y.......
Cytat:
z takiej prostej przyczyny, ?e alukard jako anagram co oznacza, arukard ju? nie bardzo. Chesz by? bardziej japo?ski od japo?czyków
Który raz to ja juz s?ysz?....... tylko co, jeli w Japoni jest akurat Aru? Alu zosta?o wprowadzone na rynek ameryka?ski, by ?atwiej mogli rozszyfrowa? ten prosty rebus.
Poza tym, musze si? zgodzi? z Yoghurtem, mimo ?e 1 tomu jeszcze nie czyta?em, ale taka zasada powinna obowi?zywac chyba przedewszystkim, a dos?owno? t?umaczenia nie powinna zostac osi?gni?ta za wszelk? cen?. Nie os?dzam Kabury (nie mam do tego podstaw), uwa?am ?e jest naprawd? wietny w tym co robi ale cz?owiek rozwija si? w ko?cu przez ca?e ?ycie :]
Aha- w oryginale powinno by? raczej Andersong wydaje mi si?.... Tak jest w oficjalnej wersji Anime.
Czy to jest powód, by pomija? cz?? liter w nazwisku?
kabura [Usunięty]
Wysłany: Pon Kwi 19, 2004 12:07 am
Na szybko, bo nie po to sie odezwalem, zeby sprowokowac lawine nastepnych pytan o jasnosc slonca.
Jesli nie ma "przyp. tlum." to jest tlumaczenie autora, a nie moje.
Transkrypcja slowa "Dorakura" brzmi "Dracula". Odwrotnosc oryginalu to odwrotnosc transkrypcji, a nie oryginalu.
Nawet na japonskich forach anime podkreslane jest "uwaga - sir, a nie lady!". Byc moze autor ma w tym swoj cel i w tomie 10-tym wyjasni te kwestie. Wtedy "lady" rozlozylaby tekst.
Tak samo z Andersenem. Byc moze to bylo celowe. Byc moze w tomie 10-tym bedzie epizod opowiadajacy dlaczego Andersen zmienil nazwisko na Anderson. Wtedy leze. Tu nie chodzi o brak finezji i tlumaczenie "jak jest", to zwykle zabezpieczenie. Autor byc moze sie pomylil, zauwaza to fani i na sile zrobi taki epizod. Albo jak Toriyama w ostatnim Slumpie bedzie sie przyznawal do bledow. Bogowie, jak ja sie teraz po 20 tomach ciesze, ze przetlumaczylem tak jak bylo, a nie poprawialem autora. Lezalbym teraz i kwiczal.
Ta wstawka ze sprawdzeniem oryginalu miala byc ironiczna - jesli nie ufasz tlumaczowi, naucz sie jezyka, kup oryginal i sam sprawdz, moze sie przekonasz. Tlumacze tak, zebym mogl wygrac kazda batalie, czy to bedzie moj profesor od translatoryki, czy tez amator. Bede walczyl o kazdy dymek do ostatniej kropli krwi, postawie na szale doswiadczenie, osluchanie i oczytanie, stopien wtopienia sie w srodowisko. Jestem otwarty na dyskusje, bo nikt nie jest nieomylny (a ja nie jestem nativem), ale nie chce mi sie bic o cos, co nie podlega dyskusji. Moze mamy inne charaktery, ale bez oryginalu przed nosem nie odwazylbym sie zakladac, ze "o, tu jest byk, czarno na bialym".
Poraz n-ty prosze o wiecej zaufania, bedzie sie przyjemniej czytalo
[ Dodano: Wto Kwi 20, 2004 3:16 am ]
Yoghurt napisał/a:
Ale czy swoj? prac? uwa?asz za t?pe t?umaczenie za autorem, nie zparzegaj?c do tego inwnecji twórczej?
Tutaj w?anie psa pogrzebano pogrzebaczem. Rzecz jasna prawo uznaje t?umacza za artyst?, ale wi?kszo? (szczególnie nowi w bran?y) interpretuj? to tak, ?e panuje "artystyczna samowolka" i si?, Panie wybacz? s?ownictwo, w dupach im przewraca. T?umaczenie to w rzeczy samej sztuka, ale sztuka prze?o?enia w mo?liwie najwierniejszy sposób. Tu czai si? druga b??dna interpretacja - to co, mam t?po t?umaczy? co pisze autor? Nie, masz t?umaczy? tak, ?eby te same cz?ci mózgu reagowa?y u polskiego czytelnika (podejcie kognitywistyczne, ale plastycznie daje do mylenia). Czyli ma by? identyczna reakcja u odbiorcy w j?zyku ?ród?owym i docelowym - jak co jest napisane z artystycznym zaci?ciem, mog? popuci? wodz? fantazji, jeli jest modne s?ówko, mog? si?gn?? po "wypas", ale w tam gdzie jest suchy tekst, przek?ad te? ma by? suchy, upi?kszanie go b?dzie zwyk?ym przek?amaniem.
[ Dodano: Wto Kwi 20, 2004 3:20 am ]
_Luke napisał/a:
Cytat:
tyle, ze tego ostatniego G sie ni czyta...
Czy to jest powód, by pomija? cz?? liter w nazwisku?
Doka?czam wywody (robi?em wywiadzik rodowiskowy).
Otó? zapyta?em jednego z tutejszych fanów Hellsinga co myli o zmianie nazwiska Andersena. Przyzna? si?, ze nie zauwa?y? i nie przypuszcza, ?eby wielu zauwa?y?o (nie zdziwi?em si?, to ma zwi?zek z szybkoci? czytania komiksów przez Japo?czyków - wzrok ?apie tylko zarys dymka, a gdy zawiera on rzadko wyst?puj?c? katakan?, wystarczy pierwsza litera, reszt? dopowiada kontekst). Po dniu (nocy?) analiz stwierdzi?, ?e autor (lub asystent) napisa? w ?aci?skich ANDERSONG, bo tak mu si? podoba?o i gdy spostrze?ono ró?nic? (redaktor prowadz?cy?), ?atwiej by?o zmieni? dymki ni? "misternie" zrobiony napis. ?mia?em si?, ale gdy spostrzeg?em, ?e rzeczywicie zmiana nast?puje nied?ugo po tym napisie, przyj??em t? wersj? jako jedn? z mo?liwych.
Z drugiej strony zawsze b?d? twierdzi?, ?e j?zyki obce, w tym angielski, maj? dla Japo?czyków cele bardziej ozdobne ni? informacyjne. Wystarczy spojrze? na mas? mang, gdzie imiona w transkrypcji ?aci?skiej zmieniaj? si? z asystenta na asystenta, ?eby potem jeszcze redaktor artbooka doda? swoj? wersj? (nie mówi?c o wersji animowanej z now?, wie?? dawk?). My przyk?adamy wag? do jednolitej wersji, bo to dla nas wa?na rzecz, np. imi? g?ównego bohatera. Dla nich to margines, co jakby szpanerskie zapisanie w cyrylicy gdzie tam w ramce nr 102. Jak kto si? domyli o kogo chodzi, to wietnie, jeli nie, to nic si? nie stanie. A ?e z b??dem? Nikt si? przecie? nie b?dzie piekli? czy ornament wywija si? w lewo, czy w prawo. Dlatego te? trzymam si? wersji sta?ej, jak? jest ta w katakanie - jeli jest an-de-ru-se-n (bolesne, ale tak w?anie zapisuje si? tego pana od bajek), to daje Andersena, jesli an-de-ru-so-n, to daje Andersona. Nie dam "g: na ko?cu, bo jest zbyt du?e prawdopodobie?stwo, ?e przy nast?pnej okazji napis w naszych literkach b?dzie brzmia? np. Andersson. To nie?atwa decyzja - wiadomo, ?e fan widzi tylko ten napis, a nie katakan? i b?dzie si? piekli? - ale to nie moje "widzimisi?", ale dowiadczenie podpowiada mi co wybra?.
Dla niektórych to trudne, ale musicie si? pogodzi? z marginalnym znaczeniem naszego alfabetu w mangach i tutejszej kulturze (widz?c je zawsze mylcie o naszej modzie na chi?skie znaki na koszulkach - czy to wa?ne, ?e napis brzmi "ja dzi z twoj? mam?..."?).
Mo?na te? spojrze? na problem (?) ze strony humorystycznej - np. takie teksty Naokiego Urusawy (po "angielsku") na ok?adce "Monstera" bij? na g?ow? humor zeszytów szkolnych...
To chyba wszystko, jak zwykle prosz? o wyprostowanie konwentowych krzykaczy, którzy od wejcia wieszcz? "s?ysza?e, ?e osio? Kabura przet?umaczy? >>niech b?dzie pochwalony<< na >>siema miszczu<<?". Prosz? te? o wstawiennictwo na innych forach (cytujcie do woli), bo nie mam czasu na krucjaty przeciwko niewiernym.
PS: (Prywata) Osob?, która mnie poinformowa?a o tym w?tku (niestety porednio i musia?em szuka?) prosz? o kontakt z innego adresu, bo aktualny wraca z napisem "notorycznym spamiarzom dzi?kujemy" - chyba jaki m?dry admin skreli? domeny *.jp, bo próbowa?em z ró?nych kont i ten sam rezultat.
Yoghurt Gość
Wysłany: Wto Kwi 20, 2004 8:04 pm
im? Kabura
Cytat:
Jesli nie ma "przyp. tlum." to jest tlumaczenie autora, a nie moje.
Na przys??o? zapami?tam. jednak nie przeszkadza to w niczym wyt?umaczy? i? allah akbar nie znaczy to, co sobie autor wymysli?, jeli sam t?umacz wie lepiej, prawda?
Cytat:
Nawet na japonskich forach anime podkreslane jest "uwaga - sir, a nie lady!". Byc moze autor ma w tym swoj cel i w tomie 10-tym wyjasni te kwestie. Wtedy "lady" rozlozylaby tekst.
Integral zawsze mi na faceta wygl?da?a
Cytat:
Tak samo z Andersenem. Byc moze to bylo celowe. Byc moze w tomie 10-tym bedzie epizod opowiadajacy dlaczego Andersen zmienil nazwisko na Anderson. Wtedy leze. Tu nie chodzi o brak finezji i tlumaczenie "jak jest", to zwykle zabezpieczenie (...)
W takim razie mo?e tu sie natrafi? niez?y wa? z Alit?. Wiem, czytelnicy sami tak wybrali, tyle ze problem le?y w tym, ?e autor na z?o? amerykanom, którzy zmienili Gally na Alit?, wrzuci? w którym z pó?niejszych tomów bohaterk?, która zowie si?... Alita. I co z tym fantem zrobi??
Cytat:
Ta wstawka ze sprawdzeniem oryginalu miala byc ironiczna - jesli nie ufasz tlumaczowi, naucz sie jezyka, kup oryginal i sam sprawdz, moze sie przekonasz. Tlumacze tak, zebym mogl wygrac kazda batalie, czy to bedzie moj profesor od translatoryki, czy tez amator. Bede walczyl o kazdy dymek do ostatniej kropli krwi, postawie na szale doswiadczenie, osluchanie i oczytanie, stopien wtopienia sie w srodowisko. Jestem otwarty na dyskusje, bo nikt nie jest nieomylny (a ja nie jestem nativem), ale nie chce mi sie bic o cos, co nie podlega dyskusji. Moze mamy inne charaktery, ale bez oryginalu przed nosem nie odwazylbym sie zakladac, ze "o, tu jest byk, czarno na bialym".
Poraz n-ty prosze o wiecej zaufania, bedzie sie przyjemniej czytalo
Wiesz, w takim razie pos?uguj?c si? tw? logik? mylenia o wojnie w wietnamie mogli by rozmawia? tylko ci, którzy owy konflikt prze?yli, o danej grze mogliby si? wypowiadac tylko ci, którzy j? uko?czyli, natomiast o izraelskiej broni pancernej jedynie ci, któzy osobivcie prowadzili Merkav?. Nieco g?upawe, nieprawda??
Cytat:
Tutaj w?anie psa pogrzebano pogrzebaczem. Rzecz jasna prawo uznaje t?umacza za artyst?, ale wi?kszo? (szczególnie nowi w bran?y) interpretuj? to tak, ?e panuje "artystyczna samowolka" i si?, Panie wybacz? s?ownictwo, w dupach im przewraca. T?umaczenie to w rzeczy samej sztuka, ale sztuka prze?o?enia w mo?liwie najwierniejszy sposób. (...)
Nigdy nie twierdzi?em inaczej przecie. Moje pytanie by?o jak najbardziej retoryczne
kabura [Usunięty]
Wysłany: Sro Kwi 21, 2004 1:36 am
Yoghurt napisał/a:
im? Kabura
Cytat:
Jesli nie ma "przyp. tlum." to jest tlumaczenie autora, a nie moje.
Na przys??o? zapami?tam. jednak nie przeszkadza to w niczym wyt?umaczy? i? allah akbar nie znaczy to, co sobie autor wymysli?, jeli sam t?umacz wie lepiej, prawda?
Autor wymyslil sobie tu, ze to tutaj znaczy "do widzenia". Nie badzmy jajkiem madrzejszym od kury, nie robmy przypisow do przypisow w komiksach, gdzie i tak miejsca nie ma. Jesli ktos bedzie chcial sie dowiedziec co to naprawde znaczy - dowie sie, jak pokazalo forum. Tak widocznie podchodzi autor. Zreszta tak podchodzi wiekszosc mangakow - jak fana cos zainteresuje, to sam zglebi temat, nie bede dawal kawy na lawe. Jak myslisz, dlaczego nie wytlumaczyl, ze chodzi o Allaha? Bo musialby sie rozpisac co to takiego. Ciekawe skad by wzial miejsce. Jesli ktos cos robi umyslnie, to ma w tym jakis cel. Moj przypis zrobilby glupka albo z autora, albo ze mnie.
Cytat:
Nawet na japonskich forach anime podkreslane jest "uwaga - sir, a nie lady!". Byc moze autor ma w tym swoj cel i w tomie 10-tym wyjasni te kwestie. Wtedy "lady" rozlozylaby tekst.
Yoghurt napisał/a:
Integral zawsze mi na faceta wygl?da?a
A skad "l" na koncu imienia Integry? W katakanie jest i-n-te-gu-ra.
Yoghurt napisał/a:
W takim razie mo?e tu sie natrafi? niez?y wa? z Alit?. Wiem, czytelnicy sami tak wybrali, tyle ze problem le?y w tym, ?e autor na z?o? amerykanom, którzy zmienili Gally na Alit?, wrzuci? w którym z pó?niejszych tomów bohaterk?, która zowie si?... Alita. I co z tym fantem zrobi??
O tym co mysle o wyborze fanow i posunieciu tworcy Ality mozna przeczytac w Mangazynie nr 2 bodajze.
Yoghurt napisał/a:
Wiesz, w takim razie pos?uguj?c si? tw? logik? mylenia o wojnie w wietnamie mogli by rozmawia? tylko ci, którzy owy konflikt prze?yli, o danej grze mogliby si? wypowiadac tylko ci, którzy j? uko?czyli, natomiast o izraelskiej broni pancernej jedynie ci, któzy osobivcie prowadzili Merkav?. Nieco g?upawe, nieprawda??
Abstrahujac od stroszenia pior w odpowiedzi na ironie - naprawde myslisz, ze to trafne porownanie?
Inti-chan Gość
Wysłany: Czw Kwi 22, 2004 6:07 pm
Ludzie i nieludzie!
Do kogo Wy macie pretensje?
Przeciez ten koles (Heja, Kabura-sama!!) t?umaczy wasze ukochane mangi od kilku ?adnych lat!! Czy zawiód? was kiedykolwiek? Bez przesady, moi Drodzy.
Cz?owiek si? stara, t?umaczy profesjonalnie mangusie dla Was, zna si? ch?op na tym, gdyby si? nie zna? to by nie t?umaczy?.... Prosta sprawa. Nie uczcie ojca dzieci robi?... (sorki za dos?owno?). Troch? szacunku chyba si? nale?y... Jeli kto jest taki obeznany niechaj nauczy si? tego trudnego do? j?zyka (wiem z autopsji - sama si? go ucz?) i zabierze si? za t?umaczenie.
Có?... Tyle ode mnie...
Pozdrówki
Saturos Gość
Wysłany: Czw Kwi 22, 2004 6:59 pm
Cytat:
Cz?owiek si? stara, t?umaczy profesjonalnie mangusie dla Was, zna si? ch?op na tym, gdyby si? nie zna? to by nie t?umaczy?....
Zgadzam si?,tylko jedna proba do Kabury:Hellsing tom 2,pliz!Czemu dopiero w czerwcu??????
Ja tam wola?em Integral,ale dobrze ?e nie jest Arucard.sir mi nie przeszkadza
Yoghurt Gość
Wysłany: Pią Kwi 23, 2004 12:26 am
Cytat:
Przeciez ten koles (Heja, Kabura-sama!!) t?umaczy wasze ukochane mangi od kilku ?adnych lat!!
do goscia szcunek mam nie dlatego, z? mangi t?umaczy, bo ja bym sie raczej tym w towarzystwie nie chwali? , ale przez wzgl?d na ogrom pracy, jaki ma do wykonania, a któr? to prac? zajmuje sie nad wyraz dobrze i mu to wychodzi.
Cytat:
Nie uczcie ojca dzieci robi?... (sorki za dos?owno?). Troch? szacunku chyba si? nale?y... Jeli kto jest taki obeznany niechaj nauczy si? tego trudnego do? j?zyka (wiem z autopsji - sama si? go ucz?) i zabierze si? za t?umaczenie.
Po raz kolejny powtórze- bezsensowne t?umaczenie.
Kabura
Cytat:
Jesli ktos bedzie chcial sie dowiedziec co to naprawde znaczy - dowie sie, jak pokazalo forum.
Ja sie tego dowiadywac nie musia?em, bo wiedzia?em to od dawien dawna. Jednak, jak pokaza?o wielokrotnie dowiadczenie, niektózy uwazaj? zdanie autora\t?umacza za swieto?, i b?d? sie jeszcze kiedy ?egna? ze sob? poprzez "Allah Akbar" Mo?e do? ukoloryzowany przyk?ad, ale zapewniam- w wiatku mangoeym jak najbardziej mo?liwy.
Cytat:
Jak myslisz, dlaczego nie wytlumaczyl, ze chodzi o Allaha? Bo musialby sie rozpisac co to takiego. Ciekawe skad by wzial miejsce.
Jako taki Shirow znajduje miejsce na d?ugane tyrady i objanienia
Cytat:
A skad "l" na koncu imienia Integry? W katakanie jest i-n-te-gu-ra.
Kwestia przyzwyczajenia, jak ju? wspomnia?em.
Cytat:
O tym co mysle o wyborze fanow i posunieciu tworcy Ality mozna przeczytac w Mangazynie nr 2 bodajze.
Nie czytuje mangazynu. Jest to dostepne gdzie w sieci?
Cytat:
Abstrahujac od stroszenia pior w odpowiedzi na ironie - naprawde myslisz, ze to trafne porownanie?
Odpowiedza na ironi? by?a równie? ironia, szanowny panie I porównanie jak najbardziej trafne, bo opiera si? na tym samym argumencie
Niektorym i lopatologia nie pomoze, a argumenty typu "przyzwyczailem sie do wersji anime" nie sa argumentami, a przyznaniem sie do wlasnych nawykow. Z katakany jak w pysk strzelil wychodzi "Andersen" i "Integra" i tego nie zmienisz, chocbys sie nie wiem jak pieklil. Podobniez z Allah akhbar i masa podobnych przykladow.
Co sie tyczy mang Urasawy - polecam, boki zrywac.
[ Dodano: Pi? Kwi 23, 2004 5:44 am ]
[quote]Ja sie tego dowiadywac nie musia?em, bo wiedzia?em to od dawien dawna. Jednak, jak pokaza?o wielokrotnie dowiadczenie, niektózy uwazaj? zdanie autora\t?umacza za swieto?, i b?d? sie jeszcze kiedy ?egna? ze sob? poprzez "Allah Akbar" Mo?e do? ukoloryzowany przyk?ad, ale zapewniam- w wiatku mangoeym jak najbardziej mo?liwy.
No to zgodnie z rada Kabury - szybki mailik do AUTORA mangi z pretensjami, ze sie nie zna i z jego winy polska mlodziez zaczela sie zegnac przez "Allah Akhbar". Zobaczymy, co Hirano Kouta na to...?
Zrozumze wreszcie, ze tlumacz nie odpowiada za bledy autora! Gdyby obowiazkiem osoby robiacej przeklad bylo poprawianie, to nici z polowy stylizacji i gier slownych, bo trzeba by je wszystkie bylo poprawic na piekna polszczyzne. Gwary i slangi tez, zeby sie mlodziez przypadkiem nie nauczyla.
Przywilejem autora jest dowolnosc tworcza, jesli mu sie spodoba, moze napisac, ze Polska lezy w Afryce, a "Scheisse" znaczy "Dobranoc", a zadaniem tlumacza jest li i jedynie przelozenie tego na inny jezyk. Poprawianie autora byloby przegieciem, nie sadzisz?
Gac666 Gość
Wysłany: Pią Kwi 23, 2004 1:01 pm
Ja uwazam, ze Pan Kabura odwali? kawa? dobrej roboty, nie ma sie co czepia?, a co do wolnoci t?umaczenia to ju? sprawa autora jak przedmówca napisa? wy?ej. To tak jakby pisa? Makbeta od nowa, bo Polska wersja musi si? zgadza? z naszymi powiedzonkami i tym podobne. W filmach to jeszcze dzia?a i ma jaki sens (np. Epoka Lodowcaowa, Shrek czy inne), ale zeby tak zmieniac komiksy? Ech.. Co jak co, ja oceniam tomik pierwszy Hellsinga na 10 punktów z 10-ciu mo?liwych oczywicie za t?umaczenie , bo reszta to ju? inna bajka.
Aha mam tylko pytanko: Tam w jednym miejscu Alucard stwierdza, ?e Andersen jest "Regenetem" nie wiem czy to specjalnie uzyte zosta?o s?owo "regenetor" czy jest to po prostu zjedzenie literek, no ale dziwnie to brzmi, jednak lepiej zwykly "regenerator" pasuje. Moze ktos to wytlumaczyc?:P
August Gość
Wysłany: Pią Kwi 23, 2004 2:07 pm
Cytat:
A skad "l" na koncu imienia Integry? W katakanie jest i-n-te-gu-ra.
Oki, wsio ju? jasne... Nie do ko?ca- kto mo?e wie, sk?d si? wzi??a 'Integral' w takim razie? [pogubi?am si? ~_~]
...
A tak przy okazji- Panie Kabura, D-Z-I-?-K-U-J-?, za te wszystkie wspania?e t?umaczenia [napisa?abym co jeszcze, ale nie mog? nic 'sensownego' wymyli?]. Chyba nawet si? skusz? i o?tarzyk postawi?...
...
Cytat:
np. takie teksty Naokiego Urusawy (po "angielsku") na ok?adce "Monstera" bij? na g?ow? humor zeszytów szkolnych...
Innych autorów te? ^_-. [b?echecheche...] {tak?e, teksty Mistrza Hirano pisane po angielsku, szczególnie w dalszych tomach}
Yoghurt Gość
Wysłany: Pią Kwi 23, 2004 8:14 pm
Dyba?a
Cytat:
Niektorym i lopatologia nie pomoze, a argumenty typu "przyzwyczailem sie do wersji anime" nie sa argumentami, a przyznaniem sie do wlasnych nawykow.
Niektórym nawet i ?opatologia nie pomo?e i nie potrafi? zrozumie? tak prostego faktu, ze czasem kwestia przyzwyczajenia, wersja znana i lubiana, wp?ywa na odbiór, a co za tym idzie- zakup produktu gotowego. Czy musze przypomina? t?umaczenie Diuny by ?ozi?ski (bo W?adc? ju? pomin?, gdy? to ju? inny przyk?ad na kuriozum), gdzie szanowny pan t?umacz chcia? za wszelk? cen? przekaza? w je?yku polskim np. Fremenów, co wiadomo z jakim przyjeciem sie spotka?o. Chcia? dobrze, po polsku poprawne, ale bi?o po oczach fanów, któzy czytali w oryginale, skacili dzie?o Lyncha itd.
Cytat:
No to zgodnie z rada Kabury - szybki mailik do AUTORA mangi z pretensjami, ze sie nie zna i z jego winy polska mlodziez zaczela sie zegnac przez "Allah Akhbar". Zobaczymy, co Hirano Kouta na to...?
A dasz mi do niego maila?
Cytat:
Zrozumze wreszcie, ze tlumacz nie odpowiada za bledy autora!
Kabura patrzy na t?umaczenia przez pryzmat w?asnego dowiadczenia, ja na to patrze na zasadzie "jak ja bym to zrobi?" I dopisek bym odpowiedni wstawi?, bo a? by mnie gryz?o sumienie ze przet?umaczy??m tak? bzdur?.
Cytat:
Gdyby obowiazkiem osoby robiacej przeklad bylo poprawianie, to nici z polowy stylizacji i gier slownych, bo trzeba by je wszystkie bylo poprawic na piekna polszczyzne. Gwary i slangi tez, zeby sie mlodziez przypadkiem nie nauczyla.
Nie zrozumia?e.
Zadaniem t?umacza jest jak najlepsze oddanie tego, "co autor mia? na myli", z jednoczesnym zadbaniem o to, by dzie?o by?o zrozumia?e dla odbiorcy w jego kraju. St?d te? np. ceni? t?umaczenia Wierzbi?ty za przek?ad dowcipów angielskich (Shrek) czy francuskich (Asterix i Obelix- tekst o stadionach mnie zabi?) na polskie realia, a nie zgodnie z tym co mieli do powiedzenia autorzy, bo inaczej dzie?o straci?o by bardzo du?o. Pamietam te? wietnie t?umaczenia Johnnego Bravo czy Stra?nikó Czasu, gdzie w oryginale s? odwo?ania do popkultury amerykanskiej, których w ?yciu bym nie wychwyci?. St?d w tych kreskówkach np. napomkni?cia o Ma?yszu itp.
Nie chodzi o to, by "si? m?odzie? przypadkiem nie nauczy?a". Chodzi o to, by nie powiela?a cudzych b??dów, a te nieszczesne "?egnaj" to w?anie taki gryz?cy, ra??cy, powoduj?cy u mnie ciarki na plecach b??d. Zboczenie? By? moze.
Cytat:
Przywilejem autora jest dowolnosc tworcza, jesli mu sie spodoba, moze napisac, ze Polska lezy w Afryce, a "Scheisse" znaczy "Dobranoc", a zadaniem tlumacza jest li i jedynie przelozenie tego na inny jezyk. Poprawianie autora byloby przegieciem, nie sadzisz?
Có?, ja bym sie parokrotnie zastanowi?, czy w ogóle bra? si? za t?umaczenie takiej miernoty. Przypominam sobie niedawn? dyskusj? z kumplami- jesli bior? si? za robienie komiksu o sredniowieczu, to musze mie? o nim naprawd? spore poj?cie, by nie wyj? na idiot?. Jesli autor nie zna tematu, po co w ogóle sie bierze za w?tki, o któych nie ma poj?cia?
Po raz kolejny powtarzam- t?umacz to nie jest maszyna, która ma t?umaczy? za autorem s?owo w s?owo, bo równie dobrze mo?naby skrypty wrzucac do translatora i kabura dosta?by co najwyzej rol? korekty po programie komputerowym. [/b]
Nie, bo nie mam. Jakos nie czuje potrzeby kontaktowania sie a autorem w sprawie jego bledow (?). Maila sobie znajdz sam.
Cytat:
Có?, ja bym sie parokrotnie zastanowi?, czy w ogóle bra? si? za t?umaczenie takiej miernoty. Przypominam sobie niedawn? dyskusj? z kumplami- jesli bior? si? za robienie komiksu o sredniowieczu, to musze mie? o nim naprawd? spore poj?cie, by nie wyj? na idiot?. Jesli autor nie zna tematu, po co w ogóle sie bierze za w?tki, o któych nie ma poj?cia?
A Ty swoje. Pretensje do autora? Prosze bardzo. Nikt Ci przeciez nie kaze czytac "takiej miernoty". Szanuje Twoje podejscie - jak cos sie robi, to porzadnie - ale najwidoczniej Hirano Kouta albo tej zasady nie wyznaje, albo ma w tym ukryty cel. Kabura slusznie prawi - co bedzie, jesli w ktoryms kolejnym tomie wszystko sie wyjasni? Juz widze najazd czytelnikow na tlumacza!
Cytat:
Po raz kolejny powtarzam- t?umacz to nie jest maszyna, która ma t?umaczy? za autorem s?owo w s?owo, bo równie dobrze mo?naby skrypty wrzucac do translatora i kabura dosta?by co najwyzej rol? korekty po programie komputerowym.
Jak wyzej. Do znudzenia mozna powtarzac, ze tlumacz nie jest maszyna, ale pracuje ze scisle ograniczonym materialem. Kazde odstepstwo od oryginalu moze sie bolesnie zemscic w przyszlosci.
Yoghurt Gość
Wysłany: Sob Kwi 24, 2004 10:26 am
Cytat:
Nie, bo nie mam. Jakos nie czuje potrzeby kontaktowania sie a autorem w sprawie jego bledow (?). Maila sobie znajdz sam.
A no widzisz. A mi sie za bardzo nie chce szuka? maila do autora tak n?dznawej (i pod wzgl?dem graficznym, i scenariuszowym, i pod wzgl?dem przygotowania merytorycznego) mangi jak Hellsing. Gdybym skontaktowa? sie z nim, musia?bym to zrobi? takze w wypadku wszystkich autorów, którzy nie potrafi? dobrze wykonywac swej roboty, a duzo by tego by?o
Cytat:
A Ty swoje. Pretensje do autora? Prosze bardzo. Nikt Ci przeciez nie kaze czytac "takiej miernoty".
Czyta??m pierwszy tom, przeczytam drugi, coby sprawdzi? co i jak, ale czytuje jeno z recenzenckiego i mastahicznego obowi?zku. Bo nie lubi? niedomówie? i nie je?d?e po czym, czego nie znam.
Cytat:
Szanuje Twoje podejscie - jak cos sie robi, to porzadnie - ale najwidoczniej Hirano Kouta albo tej zasady nie wyznaje, albo ma w tym ukryty cel.
O tak, tym celem jest upewnienie wszystkich niefanó Hellsinga w jeszcze wi?kszej bzduronoci owej mangi
Cytat:
Kabura slusznie prawi - co bedzie, jesli w ktoryms kolejnym tomie wszystko sie wyjasni? Juz widze najazd czytelnikow na tlumacza!
Jak ju? wczesniej wspomnia?em- trzeba wiedziec o i jak zmienia?. Oczywistym jest, ze gdy autor sam nie mo?e sie zdecydowa? na jedno nazwisko dla bohatera (ciekawe czemu?) to IMHo nale?y wybrac jedno, które b?dzie wersj? oowi?zuj?c?. Bo ci?g?e zmiany paru literek w nazwiskach to nic do wyjasniania, to niefrasobliwo? el autorre
Cytat:
Jak wyzej. Do znudzenia mozna powtarzac, ze tlumacz nie jest maszyna, ale pracuje ze scisle ograniczonym materialem. Kazde odstepstwo od oryginalu moze sie bolesnie zemscic w przyszlosci.
I dlatego zwyk??m czytywa? rzeczy dopi?te na ostatni guzik i przygotowane na kilka-kilkanacie tomów naprzód, a nie m?tne dzie?ka gdzie scenariusz do kolejnego tomu pisze sie dopiero po narysowaniu pierwszego. Tak, to jest przytyk do fanów Hela.
Rozumiem, ze to konczy dyskusje na temat tlumaczenia i rozpoczyna nowa, pod tytulem: "Dlaczego <Hellsing> jest cienki?". Swietnie, powodzenia. Osobiscie serie lubie, a autora szanuje - i tyle na temat, przeciwnikow "Hella" i tak nie przekonam. Zycze wytrwalosci w masochistycznym czytaniu.
A mi sie za bardzo nie chce szuka? maila do autora tak n?dznawej (i pod wzgl?dem graficznym, i scenariuszowym, i pod wzgl?dem przygotowania merytorycznego) mangi jak Hellsing. Gdybym skontaktowa? sie z nim, musia?bym to zrobi? takze w wypadku wszystkich autorów, którzy nie potrafi? dobrze wykonywac swej roboty, a duzo by tego by?o
Czyta??m pierwszy tom, przeczytam drugi, coby sprawdzi? co i jak, ale czytuje jeno z recenzenckiego i mastahicznego obowi?zku. Bo nie lubi? niedomówie? i nie je?d?e po czym, czego nie znam.
Jak ju? wczesniej wspomnia?em- trzeba wiedziec o i jak zmienia?. Oczywistym jest, ze gdy autor sam nie mo?e sie zdecydowa? na jedno nazwisko dla bohatera (ciekawe czemu?) to IMHo nale?y wybrac jedno, które b?dzie wersj? oowi?zuj?c?. Bo ci?g?e zmiany paru literek w nazwiskach to nic do wyjasniania, to niefrasobliwo? el autorre
I dlatego zwyk??m czytywa? rzeczy dopi?te na ostatni guzik i przygotowane na kilka-kilkanacie tomów naprzód, a nie m?tne dzie?ka gdzie scenariusz do kolejnego tomu pisze sie dopiero po narysowaniu pierwszego. Tak, to jest przytyk do fanów Hela.
Yogh, jak ci si? Hellsing nie podoba, to Twoja sprawa, ale odwal si? od t?umacza. Nie chce ci si? kontaktowa? z autorem, ale t?umacz jest pod r?k?, to mu na odlew, tak?
T?umacz to jest zawód, koteczku, dostaje zlecenie i za to mu p?ac?. Chwa?a mu (Kaburze), ?e robi to jak najlepiej mo?e, ale nie do niego nale?y mylenie za autora. Shirow robi przypisy, wi?c Kabura je t?umaczy, inni nie robi?, wi?c i tlumacz te? nie.
Sorry za szczero?, ale zrz?dzisz, ch?opie. Ile mang sam przet?umaczy?e? Bo jeli ?adnej, to gadanie "ja bym to lepiej zrobi?" wzbudza miech pusty, a potem lito? i trwog?.
Krytyk i eunuch z jednej są parafii
obaj wiedzą jak - a żaden nie potrafi.
Ostatnio zmieniony przez The Ant YK Wto Wrz 07, 2004 10:30 am, w całości zmieniany 1 raz
CRD Gość
Wysłany: Sro Maj 12, 2004 11:45 am
W sumie ja te? mam par? zastrze?e?. Nie tyle do t?umaczenia, lecz do brzmienia polskich zda?...
Przede wszystkim bonus - Heinkel mówi 'Watykan nie zap?aci innowiercom z?amanego szel?ga.' To jest synteza dwóch zwi?zków frazeologicznych^^ Mówi si? 'zna? kogo jak z?y szel?g' i 'nie zap?aci? komu z?amanego grosza', ale nigdy 'z?amanego szel?ga' ;]
Drugie - Yumie nie jest berserkiem... Berserk to stan szale?stwa. Osoba wpadaj?ca w ten stan to berserkER.
Jeszcze jedno - troch? nie podoba mi si? sposób wyra?ania Alka... Gówna?eria? Przecie? to jest wiekowy wampir, powinien mówi? z jak? klas?, a nie jak dzieciak z piaskownicy
I jeszcze te antychrysty... Nie wiem jak by?o w oryginale, ale to dosy? mierzi. Nie lepiej by?o wstawi? 'demony' or something?
e, tam, czepiasz sie...mogly byc coprawda 'pomioty szatana' albo 'diabelskie nasienie', ale 'antychrysty' maja taki humorystyczno-grotskowy wydzwiek...
_Luke [Usunięty]
Wysłany: Sro Maj 12, 2004 8:59 pm
Cytat:
antychrysty
To brzmi b. dobzre- cho? zawsze uwa?a?em ?e jest taki jeden (b?d? trzech po D2 :] ), to nazywanie takich padalców w ten sposób, jest ciekawym zabiegiem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach